Narciarstwo Alpejskie
Nikola Komorowska i Piotr Habdas mistrzami Polski w supergigancie
19 STYCZNIA 2026
Czytaj więcej
4 STYCZNIA 2026
W slalomie gigancie w Kranjskiej Gorze Maryna Gąsienica-Daniel była siódma i ponownie znalazła się w ścisłej czołówce Pucharu Świata. O ostatnich wynikach naszej alpejki, a także najbliższych planach treningowych i startowych, rozmawiamy z trenerem Marcinem Orłowskim.
Daniel Ludwiński: Maryna Gąsienica-Daniel po raz drugi z rzędu zajęła miejsce w czołowej dziesiątce Pucharu Świata. Jak podsumuje pan ostatnie występy swojej zawodniczki?
Marcin Orłowski: Jesteśmy świeżo po zawodach w Kranjskiej Gorze i był to dla nas naprawdę udany start, z którego jesteśmy zadowoleni. Pierwsze wnioski są takie, że w pierwszym przejeździe Maryna popełniła ze 2,3 błędy, ale od razu je przeanalizowaliśmy i wiedzieliśmy, z czego one wynikały. Bardzo mnie cieszy, że jazda Maryny jest pewna i na wysokim poziomie. Wyniki to jedno, ale dodatkowo ważne jest też to, że ona sama widzi, że jeździ dobrze nie tylko na treningach, ale także na zawodach. Miejsca w czołowej dziesiątce Pucharu Świata są potwierdzeniem, że kierunek, który sobie obrała w tym sezonie, jest poprawny i warto go kontynuować.
Tuż przed świętami zrezygnowaliście ze startu w supergigancie w Val d’Isere na rzecz kolejnych treningów. Czy miały one wpływ na ostatnie wyniki?
- Maryna punktowała wcześniej w supergigancie St. Mortiz, choć treningów na długich nartach, właśnie do supergiganta, mamy znacznie mniej. W Szwajcarii pokazała się jednak z dobrej strony i mimo braku odpowiedniej ilości treningów do tej konkurencji atakowała na trasie, ufała sobie i zdobyła punkty. Uznaliśmy jednak, że zbliżają się dwa kolejne slalomy giganty, więc warto będzie dodatkowo potrenować. Mieliśmy kilka rzeczy do przetestowania i chcieliśmy zrobić to jeszcze przed Semmering i Kranjską Gorą. W tej sytuacji odpuściliśmy supergigant w Val d'Isere. Wprawdzie tam Maryna także miała by pewnie szansę na punkty, ale mimo wszystko wiadomo, że lepsi jesteśmy w gigancie. Chodziło więc o to, żeby przed kolejnymi startami ten gigant jeszcze poprawić.
Po zawodach w Kranjskiej Gorze Maryna Gąsienica-Daniel jest już dziesiąta w klasyfikacji slalomu giganta.
- Klasyfikacja łączna to dla nas sprawa trochę drugorzędna. Czy to będzie miejsce ósme, czy dwunaste - to nie ma aż takiego znaczenia. Nie walczymy o top 3 na koniec sezonu - oczywiście byśmy tego chcieli, ale realnie patrząc nie jesteśmy w tym momencie z punktami w takim miejscu, żeby tę trójkę na koniec sezonu móc osiągnąć. Obecnie do każdych zawodów podchodzimy więc tak, że chcemy ścigać się w nich o zwycięstwo. Wprawdzie nie mamy jeszcze wyników, które stały by za nami w kontekście jazdy o pierwsze miejsce, ale staramy się właśnie tak nastawiać i tak pochodzić do zawodów: że chcemy walczyć o wygrane w zawodach Pucharu Świata.
Stopniowo Maryna ma coraz niższe numery startowe i w pierwszych przejazdach startuje coraz wcześniej, jadąc po mniej zużytej trasie.
- Mimo wszystko wciąż jest jeszcze losowana w drugiej grupie, czyli z numerami od ósmego do piętnastego. W pierwszych zawodach sezonu weszła do pierwszej piętnastki tylko dlatego, że brakowało Federici Brignone, ale teraz ma już w niej pewne miejsce. Żeby jednak wejść do pierwszej grupy, czyli do numerów od pierwszego do siódmego, najlepiej mieć na koncie podia.
Kolejne slalomy giganty odbędą się w Pucharze Świata dopiero 20 i 24 stycznia. Jak wyglądają więc najbliższe plany treningowe i startowe?
- W niedzielę przejeżdżamy ze Słowenii do Włoch, gdzie mamy zaplanowane treningi supergiganta. Prognoza pogody na pierwsze dwa dni jest dobra, ale na trzeci niepewna - nocą może padać śnieg i gdyby faktycznie tak się stało, to rano może być już ciężko o odbycie treningu. Zobaczymy, co uda się zrobić, ale mimo wszystko mamy nadzieję, że będziemy mogli potrenować przez trzy dni. W styczniu Maryna na pewno wystartuje w supergigancie w Altenmarkt-Zauchensee. Wstępnie planujemy także kolejny supergigant w Tarvisio, ale o tym zdecydujemy ostatecznie dopiero bliżej połowy stycznia.
Czy na igrzyskach olimpijskich Maryna także wystąpi w obu konkurencjach?
- Tak, już postanowiliśmy, że wystartuje także w supergigancie. Oba starty dzieli kilka dni, więc nie ma przeszkód, żeby wzięła w nich udział.
Narciarstwo Alpejskie
19 STYCZNIA 2026
Czytaj więcej
Narciarstwo Alpejskie
19 STYCZNIA 2026
Czytaj więcej
Narciarstwo Alpejskie
14 STYCZNIA 2026
Czytaj więcej